znajomi
Sieciowy znajomy, o którym wspomniałam wcześniej, w cią-
gu dwóch lat przysłał mi jeszcze kilka wiadomości, ale nie po-
trafił nimi zatrzeć pierwszego wrażenia, jakie na mnie zrobił.
Zdając sobie jednak sprawę, że wszystkim nam brakuje do-
świadczenia w tworzeniu wyobrażenia w sieci, unikam jakich-
kolwiek gwałtownych, kończących związek reakcji.
Nie chcę
popełnić błędu, który psychologowie społeczni nazywają pod-
stawowym błędem atrybucyjnym. Koszmarne zachowa-
nie niektórych ludzi przypisujemy ich naturalnym skłonno-
ściom – gburowatości. Natomiast kiedy my sami postąpimy
niezręcznie lub niegrzecznie, winimy za to niefortunne oko-
liczności.
Jeśli ja KRZYCZĘ w sieci, to tylko przez ten okrop-
nie umieszczony klawisz Caps Lock, jeśli zaś robi to ktoś inny,
to musi to być jakiś gbur, który nie potrafi się zachować.
W końcu na jednej z konferencji zetknęłam się osobiście
z owym kolegą, którego wcześniej znałam tylko z kontaktów
e-mailowych, i odkryłam, jak błędne było moje pierwsze wra-
żenie na jego temat.
Leave a Reply
